lut 28 2009
Ryba o korzennym smaku
Dzisiaj mieliśmy rybę, bo przecież ja też czasem muszę coś zjeść
. W przyrządzaniu ryb nie jestem zbyt dobra, chociaż Jacek twierdzi, że stawiam sobie za wysoko poprzeczkę
. Natomiast dzisiaj wyszła mi dość smacznie, a co najważniejsze, zupełnie inaczej niż zwykle. Wystarczył trochę inny sposób smażenia, użycie niestandardowych (w porównaniu z gotową mieszanką o nazwie “Przyprawa do ryb”) przypraw i podanie na sposób azjatycki. Kto ma ochotę, niech w wolnej chwili spróbuje. Ale wcześniej polecam zakup dobrego okapu; nie ma to jak zapach smażonej na głębokim oleju ryby
. Na szczęście przy tak ładnej jak dzisiejsza pogodzie, przy otwartych wszystkich oknach, przy słońcu zaglądającym wesoło przez okno i zapachu nadchodzącej coraz większymi krokami wiosny nic nie było w stanie ugasić mojego optymizmu!